środa, 13 stycznia 2016

Pan Jerzyk


Dzisiejszy dzień w Łodzi można podsumować tak:

"... szaro brudno i zima... 
Nie ma Słowackiego 
i nie ma Tuwima"

Są za to ulice imienia jednego i drugiego, i dziwnym trafem obie przecinają ulicę Kilińskiego, która będzie pośrednią bohaterką tego wpisu.

A bezpośrednim bohaterem będzie to:



 "A cóż to?" padnie pytanie. Odpowiedź: odpadek z wysypiska, niegdyś pewnie fragment jakiegoś fajnego autka.


A to? A to jest, proszę Państwa, kupa odpadków z wysypiska. W dodatku owa kupa złomu zainstalowana jest na ścianie w samym centrum miasta. 
Wygląda mało interesująco? 

Zmieńmy zatem nieco prespektywę:


Lepiej, prawda?

Oto Jerzyk, który wyszedł z głowy i spod palców pana Bordalo II z Portugalii, i przysiadł na ścianie kamienicy przy Kilińskiego 127.
Genialny pomysł na wykorzystanie tego, co już niepotrzebne. Jak udało mi się przeczytać i zapamiętać wypowiedź w jednym z artykułów, autor chciał uczcić w ten sposób tego miejskiego ptaszka, a jednocześnie zwrócić uwagę na problem nadmiernej konsumpcji wspólczesnego świata.
Ja tam się nie znam, ale Jerzyk bardzo mi się podoba.

Skrawek koloru w szarej, zimowej przestrzeni miasta.

Napatrzcie się, bo do 2020 roku ta kamienica ma być... zburzona... :-(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz